Tym razem obudziły nas dziki, które podeszły o świcie pod nasz namiot. Być może szukały jakichś smakowitych pozostałości po poprzednich wizytach turystów. Szybkie śniadanie i ruszamy na trasę. Wjeżdżamy do Wolińskiego Parku Narodowego. Na początku nasza droga przebiega blisko jezior przymorskich otoczonych buczyną pomorską, charakterystycznym zbiorowiskiem leśnym pozbawionym runa. Dno lasu pokryte jest rudymi liśćmi kontrastującymi z żywą zielenią koron drzew. Mijamy zagrodę żubrów, ale nie zatrzymujemy się, bo wolimy oglądać te zwierzęta w naturze. Docieramy w końcu do stromego klifu. Woliński Park Narodowy chroni też pas Morza Bałtyckiego. Wyjeżdżamy z parku, a nasza trasa biegnie dalej wzdłuż nadmorskich miejscowości turystycznych. Rozkwita tu przemysł turystyczny, a na straganach zalega mnóstwo kolorowych pamiątek znad morza i barów serwujących fish and chips. Na nocleg szukamy spokojniejszej okolicy. Znajdujemy ustronne miejsce na plaży niedaleko Mrzeżyna. Do snu ukołysze nas dzisiaj szum fal.