Czerwone słońce nad horyzontem o świcie zwiastuje piękny dzień. Zwijamy nasze skromne obozowisko i czekamy na towarzyszy na dzisiejszą trasę. Zgodnie z ustaleniami o 8 dojeżdżają do nas Grzegorz i Łukasz. Do Biebrzańskiego Parku Narodowego jedziemy więc we czterech. Po przejechaniu 10 km  wręczamy Łukaszowi koszulkę techniczną naszego projektu. Zwiedzanie zaczynamy od południa jadąc carską drogą. Ogrom powierzchni tego największego w kraju parku narodowego możemy ocenić wchodząc na kładkę turystyczną na Bagnie Ławki. Widzimy jak przebiega koszenie torfowisk, które jest niezbędne do utrzymania walorów parki. Wykorzystuje się do tego ratraki, takie same, jakie możemy zobaczyć na stokach narciarskich. Szerokie gąsienice wydają się najbardziej odpowiednie na grzęzawiska. Przez cały Biebrzański Park Narodowy trzymamy się trasy rowerowej Green Velo. Kilka razy przekraczamy Biebrzę zatrzymując się na mostach i podziwiając przepiękne krajobrazy. W Białobrzegach rozstajemy się z Grzegorzem i Łukaszem i przez Augustów jedziemy dalej na północ. Szybkie tempo przejazdu daje nam duży zapas czasowy. Tego dnia pobijamy rekord trasy przejeżdżając 134 km. Nocleg znajdujemy przy miejscowości Ateny nad jeziorem Blizno. Dojeżdża do nas Adam, z którym objedziemy jutro Wigry. Wieczór mija nam na podróżniczych opowieściach przy ognisku i akompaniamencie ryczących jeleni.