Budzimy się z pierwszą myślą, że to już koniec naszej wyprawy. Delektujemy się ostatnim porankiem. Puszczańskie drzewa skutecznie zasłaniają słońce, więc odczuwamy chłód pomimo ciepłego posiłku. Zastanawiamy się nad dzisiejszą trasą, w związku z wprowadzeniem stanu wyjątkowego w pasie przygranicznym i zakazie wjazdu, nie będziemy mogli dostać się do najciekawszych miejsc w Białowieskim Parku Narodowym. Dlatego też decydujemy się na przejazd wzdłuż urokliwych wiosek: Budy, Teremiski i Pogorzelce, a potem wejście na ścieżkę przyrodniczą żebra żubra. Znamy Puszczę Białowieską z wcześniejszych naszych wypraw rowerowych, więc nie będzie to dla nas duża strata jeśli teraz nie wjedziemy na planowane wcześniej szlaki. Odwiedzenie Białowieskiego Parku Narodowego zostawiliśmy na koniec jako zwieńczenie wyprawy. To najstarszy park w Polsce. Chroni najlepiej zachowane fragmentu puszczy nizinnej w naszej strefie klimatycznej. To dlatego odwiedzany jest przez turystów z całego świata. My też podziwiamy puszczańskie drzewostany i powoli wracamy do Hajnówki, skąd pociągiem z przesiadką w Czeremsze docieramy do Siedlec. Droga powrotna do domu jest już na luzie. Czujemy się spełnieni. Cieszymy się, że zrealizowaliśmy nasz podstawowy plan: 23 parki narodowe w 23 dni z rowerem. Mamy przeświadczenie, że było wiele momentów newralgicznych, które doprowadziłyby do zniweczenia naszych wysiłków. Mogła zdarzyć się poważna usterka w rowerze albo kontuzja. Były drobne problemy, ale jakimś zrządzeniem losu zawsze wychodziliśmy na prostą. Pokonaliśmy łącznie 4502 km, w tym 2717 km koleją (29 pociągami) i 1785 km na rowerze. Był pot (zwłaszcza na podjazdach w górach), krew (kilka drobnych skaleczeń) i łzy (od wiatru na stromych zjazdach). Towarzyszyły nam silne wrażenia, takie które odczuwa się różnymi zmysłami jednocześnie. To mocno zapada w pamięć i wzmacnia charakter. W pamięci zostaną nam też rozmowy w pociągach, na trasie i w parkach narodowych. Spotykaliśmy się z życzliwością i pomocą, a przede wszystkim z dużym zainteresowaniem. Zwykle nasi rozmówcy ożywiali się, gdy mówiliśmy o założeniach naszego projektu. Sądzimy, że przekonaliśmy część osób do większej aktywności na rowerze i do zdrowego trybu życia. Z drugiej strony uzyskaliśmy dużo wskazówek i sugestii, zwłaszcza takich związanych ze sprzętem rowerowym. Na koniec chcemy bardzo podziękować osobom, które pomogły nam w realizacji projektu: Władzom Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w osobie JM Rektora UPH prof. dr hab. Mirosława Minkiny dziękujemy za przychylność i patronat nad projektem, Beacie Gałek za organizację i wsparcie medialne, Piotrowi Świtalskiemu za wykonanie i nadzór nad stroną internetową, Agacie Trębickiej za pomoc w obsłudze strony, Anecie Marciszewskiej za stylowe koszulki, Robertowi Hybszowi za wsparcie na półmetku, firmie 3bieg za serwis rowerów i firmie GT za projekt graficzny. Możemy śmiało powiedzieć, że Projekt 23 został zakończony sukcesem. Owocna współpraca i satysfakcjonujący efekt to zachęta do kolejnych działań. Mamy już pomysł na kolejną wyprawę rowerową w przyszłym roku. Zawsze jednak mając chwilkę czasu można wsiąść na rower i zwiedzić najbliższą okolicę. Do zobaczenia na trasie!