Pomimo niesprzyjającej pogody udało nam się odkryć walory Pienińskiego Parku Narodowego. Na przejazd wybraliśmy szlak rowerowy Velo Dunajec, który za Szczawnicą przekracza granicę Polski. Kilka kilometrów jechaliśmy więc po słowackiej stronie. Trasa jest łatwa, dla każdego. Za każdym zakrętem ukazywały się niezapomniane widoki. Trzy korony, które są w godle Pienińskiego Parku Narodowego mogliśmy podziwiać z kilku miejsc.
Trudniejsza, choć dobrze przygotowana jest trasa rowerowa wokół Jeziora Czorsztyńskiego, obfitująca w strome podjazdy. Spotkaliśmy tam wielu rowerzystów, którzy wybrali się na przejażdżkę mimo padającego deszczu. Po południu pogoda chwilowo poprawiła się, ale gdy dojeżdżaliśmy do Gorczańskiego Parku Narodowego zaczęło lać jak z cebra. Tras rowerowych w tym parku nie brakuje, ale przeznaczone są na rowery górskie. Próbowaliśmy nawet wjechać naszymi rowerami, ale z oponami szosowymi i sakwami jest to ciężkie zadanie. Przez cały czas padało więc i tym razem wybraliśmy nocleg na kwaterze agroturystycznej.