Od rana świeci słońce. Zapowiada się piękny dzień. W końcu. Z kwatery agroturystycznej w Bydlinie kierujemy się na północny wschód i docieramy do znanej nam trasy R10. Tym razem szlak biegnie różnymi drogami: leśnymi, pośród łąk i nawet wąskimi dróżkami leśnymi. Za Rowami wjeżdżamy do Słowińskiego Parku Narodowego. Jedziemy malowniczą trasą wzdłuż północnego brzegu jeziora Gardno. W lasach ogromne ilości grzybów, zwłaszcza podgrzybków i prawdziwków. Nad Jeziorem Dołgie Duże widzimy kormorany w kolonii lęgowej. Już z daleka widać biały nalot odchodów na drzewach. Obecność tych ptaków przyczynia się do degradacji gleby i zamierania większości roślin. To efekt rozkładu silnie stężonego kwasu moczowego. No cóż, przyroda tutaj rządzi się własnymi prawami. Inne ciekawe zjawisko, które możemy obserwować to sukcesja roślinności na wydmach białych pod Czołpinem. To długotrwały proces zarastania i zmiany gatunkowej roślin zachodzący od  początku na "gołym" piasku. Dalej szlak idzie przez wydmę w kierunku morza, ale my nie podejmujemy się pchać rowerów i kierujemy się z powrotem na wieżę widokową. Słowiński Park Narodowy jest z pewnością atrakcyjny dla rowerzystów. Warto jednak wcześniej zorientować się co do warunków na szlakach. Należy mieć świadomość, że w niektórych miejscach trasa jest piaszczysta, a w niektórych - bardzo podmokła. Ten park polecamy zwłaszcza właścicielom rowerów MTB. Opuszczamy Słowiński Park Narodowy z pozytywnym wrażeniem. Znajdujemy po drodze odosobnioną polanę leśną na nocleg pod namiotem. Ta noc zapowiada się zimna, więc do snu ubieramy się ciepło.